pon., 05/26/2008 - 05:43
odkąd stwierdziłam, że nocny spacer jest przyjemniejszy niż czekanie 25 minut (skandal, o tej porze) na taksówkę na perkuna, kicham. czekanie nic by nie zmieniło w sumie. lecz mam zuchwałe plany. bo potem wydawało mi się, że jestem jeżem, a moja ręka (od łokcia) jest wielkim wenflonem. i tak, to stanowi całość.
modyfikacja gry w raszplę - oprócz zawracania kierunku wprowadziliśmy odliczanie w dół. uruchomiliśmy frytkownicę gdzieś pod nami naszym elektrycznym kręgiem. nie chodziło się na fizykę, to bawi nas zapalniczka.
hopsa, hopsa! część zuchwałych planów już dziś przed południem!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)